Logo

 

W czasie ostatniego spotkania Szkoły Jezusa zadaliśmy uczestnikom 2 pytania.

Co było dla ciebie szczególnie ważne w czasie Szkoły Jezusa?

Co Bóg zmienił w twoim życiu, co zobaczyłeś, co zrozumiałeś poprzez uczestnictwo w Szkole Jezusa?

Oto niektóre z odpowiedzi:

 

„Szczególnie ważne w czasie Szkoły Jezusa było dla mnie to, że oprócz konferencji był też czas na medytację i dzielenie się w grupie. Dzięki dzieleniu mogłem głośno wypowiedzieć to, co zrozumiałem w czasie medytacji. Słuchanie innych pozwoliło mi usłyszeć, co Bóg mówi innym i umocniło mnie.

Dzięki Szkole Jezus zrozumiałem, że nasze życie dzieli się na różne okresy. Niezależnie od stanu, w jakim znajduję się obecnie, powinienem być wierny Bogu i postanowieniom, których dokonałem. Zrozumiałem, że muszę wypełnić wolę Boga, nawet gdy jest to trudne w danej sytuacji. Tylko Bóg wie, jaka droga jest dla mnie najlepsza.”


„Uczestniczyłam drugi rok w Szkole Jezusa. Comiesięczne spotkania w Zielonce były dla mnie bardzo ważne. Nie wzięłam udziału w nich tylko raz ze względu na istotny wyjazd rodzinny.

Moim pragnieniem był rozwój duchowy i po pierwszym roku Szkoły Jezusa wiedziałam, że właśnie tutaj jest do tego najlepszym miejsce. W tym czasie bardziej zrozumiałam, że wszystkie nasze pokusy są działaniem złego ducha, ale to my, w wolności, możemy je odrzucać.

To, co było istotne, to poznałam metodę 5 kluczy: wiara i nawrócenie, przebaczenie, wyrzeczenie, stanięcie w prawdzie Chrystusa i błogosławieństwo Boga. Stosowanie tej metody pozwoli mi bardziej rozwijać się duchowo.

Bardzo ważne było dla mnie spotkanie dotyczące rozeznawania. To jest takie praktyczne dla mnie, aby każdą trudną sprawę rozeznawać zgodnie z tym sposobem. Dzisiejsze spotkanie „Bądź wola Twoja”, to słuchanie Boga i zgoda na drogę, którą nam wyznacza daje mi wolność, gdyż jestem stworzona na obraz i podobieństwo Boga i Bóg pragnie dla mnie szczęścia.

W ostatnim czasie zrozumiałem bardziej, że wszystko jest w rękach Boga nawet w takich, nazwałabym wcześniej bardziej łatwych sprawach. Przez miesiąc próbowałam „skorzystać” ze spowiedzi, a jednak zawsze był „jakiś problem”. Zrozumiałam, że jestem „odciągana” od przyjścia do Jezusa. Cieszę się, że nastąpił przełom. Zobaczyłam tutaj, że cały czas i wszystko powinnam powierzać Bogu.

Pragnę dalej rozwijać się duchowo gdyż zaczynam doświadczać, że ma na też wpływ na moje życie rodzinne i w pracy.

Dziękuję za szkołę Jezusa.”

 

 

„W czasie Szkoły Jezusa szczególnie ważne były dla mnie konferencje, które utwierdzają mnie w poznawaniu jak Bóg mnie kocha i pragnie mnie prowadzić drogą do Niego. Szkoła Jezusa bardzo rozjaśniła moje wątpliwości, które gdzieś w sercu miałam. Bardzo też  były budujące świadectwa, które poruszały moje serce i budowały głębszą miłość i poznanie Boga.

Zobaczyłam, że Bóg daje mi pragnienie pracy nad sobą i moimi słabościami. Utwierdziłam się, że bardzo mnie kochaj, pragnie mojego szczęścia, jest przy mnie i troszczy się o mnie każdego dnia. Zrozumiałam, że prawdziwą, jedyną miłością jest On sam. Warto Mu zaufać i pozwolić się prowadzić.”

 

 

 

 

„W czasie Szkoły Jezusa bardzo ważne było poznawanie Jego Samego i drogi do Niego, doświadczenie Jego obecności nawet w trudnych sytuacjach, pogłębianie i doświadczanie relacje z Nim Samym.

Pan Jezus otwierał moje serce - czasem było to bolesne doświadczenie, ale potem była wielka ulga. Odkryłam wiele rzeczy, który były dla mnie zakryte i niezrozumiałe. Czułam się prowadzona przez Ducha Świętego. Zrozumiałam, że Bóg jest drogą do szczęścia i tylko w Nim moja dusza będzie spokojna.”

 

 

„Szczególnie ważne była możliwość zatrzymania się, spojrzenia w głąb siebie i cisza, w której mogłam usłyszeć, co Bóg chce mi powiedzieć. Ważne były dla mnie (bardzo) wszystkie treści konferencji, które wspomagały mnie w pracy nad sobą. tłumaczyły wiele aspektów życia duchowego, poruszając serce. Ważna była również systematyczność i plan Szkoły Jezusa oraz dzielenie z innymi osobami swoimi doświadczeniami wiary. Dzięki temu wiem, że nie jestem sama w tym, co przeżywam.

Uczestnictwo w Szkole Jezusa pomogło mi w lepszym zrozumieniu siebie, odkrywaniu ciągle na nowo miłości Boga, miłości i akceptacji samej siebie, pokory wobec innych, patrzenia na innych z innej perspektywy - z perspektywy miłosiernego Boga Ojca, wybaczania. Bóg poprzez te spotkania uczy mnie jak radzić sobie z różnymi sytuacjami, które wydarzają się na co dzień w moim życiu. Poprzez inne wskazówki Bóg uczy mnie, jak radzić sobie z emocjami, jak walczyć z różnymi destrukcyjnymi myślami i podszeptami nieprzyjaciela. Zrozumiałam, jak ważne jest przebywanie w obecności Boga na co dzień, patrzenie na świat, siebie, innych, Jego oczami.

Modlitwa wg 5 kluczy pomaga mi w codziennym życiu, realnie działa pomagając mi nieść Krzyż życia.

Zobaczyłam również, że jestem bardziej wyrozumiała dla siebie i innych, mniej wymagająca.

Ważne było dla mnie również zobaczenie, że zło nie ma nade mną władzy, że Bóg jest mocniejszy i większy od moich słabości i grzechów. Przystałam wyolbrzymiać rolę nieprzyjaciela i pomniejszać działanie Boga. To Bóg jest Panem - moim Panem i to On ma nade mną władzę. Należę do Niego.

To właśnie było dla mnie bardzo ważne.”

 

 

„Szczególnie ważne było uświadomienie sobie i uczenie się, jak sobie radzić na drodze rozeznawania duchowego.”

 

 

„Uczenie się wspólnoty - bycia z ludźmi, ale nie w gadaninie i emocjach, a w ciszy. Treści podnoszące moją świadomość życia duchowego, wiedzę o mechanizmach, uczenie się życia duchowego.

Podjęłam „zadanie” rozwoju życia duchowego. Podejmuję coraz częściej świadomie drogą duchową, walkę duchową, większą mam świadomość czego naprawdę chcę w życiu, jaką ścieżką chcę iść.”

 

 

„Wszystkie tematy dotyczące bardziej świadomego przeżywania mojej wiary były dla mnie bardzo ważne. Pogłębiłam moją więź z Jezusem, który stał się dla mnie najważniejszy i zajmuje pierwsze miejsce w moim życiu. Zauważyłam, że znajomi lubią jak mówię o swojej wierze, o Jezusie, jak bliska relacja z Jezusem wyzwala miłość, radość i pokój serca.

Powierzam każdy dzień Jezusowi, oddaję się cała do Jego wyłącznej dyspozycji. Kocham Jezusa coraz bardziej i tęsknię za Nim. Chcę, aby ci, którzy są blisko mnie też mieli taką tęsknotę w sercu. Oddaję ich Jezusowi i proszę aby działał w ich życiu.

Pytają mnie „co biorę”, że mam tyle pozytywnej energii i radości. Odpowiadam, że karmię się każdego dnia Ciałem Bożym i Słowem Bożym na Mszy św. Wstaję codziennie 2 godziny wcześniej, aby w ciszy być tylko z Jezusem. To jest czas wzrastania i pogłębiania relacji.”

 

 

„Poczucie przynależności do wspólnoty, poszukiwanie Boga, zatrzymywanie się nad różnymi ważnymi kwestiami.

Trudny było dla mnie to, że mam dużo lewicowych poglądów i czasami trudno było mi przyjąć coś, co mówiła prowadząca bo myślałam inaczej.

Co Bóg zmienił w moim życiu? To jest taki trud oddawania Bogu wszystkiego, ufania Mu od nowa; odchodzenie od myślenia, że sama sobie ze wszystkim poradzą. Czułam Boże prowadzenie, kiedy zachorowałam na nowotwór złośliwy. Czułam, że nie jestem sama, że Bóg jest ze mną, że zawsze mogę przyjść do Szkoły Jezusa i jest tu dla mnie miejsce. Wykłady i grupy modlitewne wzmacniały to doświadczenie. Bóg zapłać.”

 

 

„Ważne były odpowiedzi na moje pytania np. jak rozumieć słowa „Bogami jesteście”.

Ważne były konferencje i zeszyty, dzięki którym mogła medytować nad tymi treściami i studiować je. Ważny był temat, „Umysł jako teren walki duchowej”, „Reguła 5 kluczy - drogą do wolności”, „Rozeznawanie duchowe”. Rozeznawanie duchowe staram się stosować w codziennym życiu. Zaczęłam modlić się do Ducha Świętego niemal przed każdą czynnością.”

 

 

„Ważna była nauka o przebaczaniu, którą to praktykę wdrożyłam w swoim życiu. Ważna była nauka o walce duchowej „5 klucz do wolności”. Prócz wykładów dużo mi dawały spotkania w małych grupach, gdzie każdy dzielił się swoimi przemyśleniami i świadectwami działania Boga w swoim życiu.”

 

 

„Szczególnie ważne było dla mnie życie w prawdzie i wyrzekanie się kłamstw złego ducha. Więcej uwagi poświęcam dbałości o siebie, zdrowie, dom. (…)”

 

 

„Szczególnie ważne było dla mnie odkrywanie tajników wiary. Za każdym razem odkrywałam coś nowego, albo zaczęłam postrzegać w inny sposób sytuacje, które działy się w moim życiu. Bardzo ważne też były dla mnie spotkania w grupach dzielenia się wiarą i spostrzeżeniami. Nie jestem osobą zbyt otwartą, ale Bóg za każdym razem pokazywał mi, że mogę otworzyć swoje serce i podzielić się swoimi troskami. Bardzo mi też pomagało to, co mówią inne osoby w grupie i, oczywiście, wspólna modlitwa.

Zaczęłam postrzegać inaczej sytuacje, które działy się w moim życiu, a które interpretowałam po swojemu, okazuje się bardzo często błędnie. Siostra Bożena, poprzez swoje słowo, uświadamiała mi, że Bóg patrzy na mnie inaczej, kocha mnie i nie gorszy się moimi upadkami. Teraz bardzo często analizuję różne bieżące sytuacje życiowe z perspektywy tego, co usłyszałam w Szkole Jezusa. Bardzo ważna też była dla mnie konferencja o przebaczaniu, która pozwoliła mi pokonać moje lęki i złe emocje z przeszłości. Dziękuję Bogu, że tu byłam.”

 

 

„Szczególnie ważne były treści konferencji „Droga do wolności wg 5 kluczy”. Nauczyłam się, jak rozumieć wydarzenia życia codziennego w kontekście wiary. To znaczy dostałam podstawą, według której sprawy i problemy dnia codziennego uczę się postrzegać przez pryzmat Bożego planu. Uczę się zaufania do Boga i powierzenia Mu całokształtu życia. Zyskałam wrażliwość duchową, która mi pozwala rozróżnić dobro od zła tzn. staram się to rozumieć. Czuję się kochana i prowadzona przez Boga. A świadomość, że o to uczucie trzeba dbać i je pielęgnować, daje mi motywację do pokonywania trudności. Jestem bardziej odporna na trudne zachowania innych ludzi. Patrzę na nich z miłością. Zrobiłam duży krok w rozwoju duchowym. Dziękuję.”

 

 

Szczególnie ważne było dla mnie to, że mogłam pogłębiać swoją relację z Bogiem, że mogłam realnie pracować nad swoim życiem, wierząc, że jest to właściwa, a nie zwodnicza ścieżka. Pewne kwestie mi się rozjaśniły, inne zostały przypomniane. Cykliczność tych spotkań sprawiła, że miałam poczucie stałości. To nie były jednorazowe zrywy tylko pewien porządek, rytm, poczucie, że nie dryfują bez sensu, ale w wybranym kierunku. Mam wrażenie, że zaczęłam gdzieś przynależeć. Forma wykładów, medytacji i dzielenia, wspólna modlitwa i posiłek - odnalazłam się w tym i żałuję, że ten etap już się kończy. Z chęcią kontynuowałabym Szkołę Jezusa gdyby była taka możliwość. Był to dla mnie ważny czas i zawsze czekałam na te spotkania - co nowego dotrze do mnie podczas konferencji, medytacji, wspólnego dzielenia. (…)

 

 

„Wszystkie zagadnienia były mi potrzebne. Zaczęłam z nimi konfrontować moje życie i zauważać sprawy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Modlitwa stała się codziennością, od niej zaczynam i nią kończę dzień. Weszłam w osobistą relację z Jezusem. Najważniejsze co zrozumiałam, to, że Bóg kocha mnie bezwarunkowo, że jest dla mnie cały czas, że Duch Święty prowadzi mnie w codzienności. Więcej odczuwam ciszy, spokoju. Modlę się, o rozeznanie czy zrozumienie spraw, które chciałabym wykonać. Wcześniej chciałam innych dostosować do siebie, teraz zrozumiałam, że to we mnie mam szukać zmian.

Zauważyłam, że ważne jest przebaczenie, uwolnienie serca. Wraz z moją zmianą zauważam zmianę na lepsze u osób, które są dla mnie bliskie. Zmieniły się relacje w mojej rodzinie. Sytuacje trudne uczą mnie. Już się ich nie boję. Pan Jezus uzdrowił wiele we mnie, pokazał mi mnie samą. Częściej myślę, że drugi człowiek, rodzina, wspólnota jest dla mnie pomocą oparciem, a nie kłopotem do rozwiązania. Zrozumiałam, że moje doświadczenie nie jest przeszkodą, że mogę więcej zrozumieć. Uwolnił mnie Pan od poczucia winy, gdy przeżywam trudności lub ma je ktoś z członków mojej rodziny. Mniej radzę ludziom, co mają robić, a proszę Pana Jezusa aby pomagał mi i innym w ich sprawach. Tak naprawdę doszłam do wniosku, że całe życie jest modlitwą. Pan jest przy mnie. (…)”

 

 

Szkoła Jezusa pozwoliła mi zobaczyć, co jest ukryte głęboko w moim sercu. Otworzyła moje oczy na sprawy głęboko skrywane, niechciane, bolesne z jakiś powodów. Pozwoliła mi spojrzeć na nie z innej perspektywy, przepracować z Jezusem, przemodlić, zrozumieć, przyjąć. Nauczyła mnie oddawać wszystko jezusowi i dzielić się z Nim tym, co przeżywam.

Zrozumiałam, że Bóg ma dla każdego swój plan. Poddanie się Jego woli może dać pokój, szczęście, pomimo przeciwności i cierpienia. Zrozumiałam, że Bóg zapraszam mnie do życia pełnią mojego człowieczeństwa. Odkryłam z Jezusem, że Bóg nie prowadzi mnie drogą cierpienia i bólu, ale pragnie mojej radości, mojego szczęścia, życia miłością, choć czasem może dopuścić smutek i cierpienie, a nawet grzech, żeby mnie czegoś nauczyć, coś mi pokazać. Bóg uczy mnie, że można żyć pełnią życia w Nim i z Nim już tu na ziemi wykorzystując swoje człowieczeństwo, tak jak pokazał mi to Jezus na swoje drodze życia na ziemi.

Jezus zaprasza mnie do życia w wolności, bez lęku, choć nie bez trudu. Ale wejście jest przez „ciasną bramę” i trzeba zrobić wiele, żeby przez nią wejść.”

 

 

„Dla mnie w czasie szkoły Jezusa najważniejsze było, że każde spotkanie przybliżało jakiś ważny aspekt miłości Jezusa, Boga Ojca i Ducha Świętego. W przystępny sposób było tłumaczone to, co trudne a tłumaczenie poparte przykładami i świadectwami. Ważna była możliwość zadania pytania i uzyskania odpowiedzi. Ważne stało się nawiązanie bliskich więzi z osobami w grupce dzielenia, gdzie wspólna modlitwa i nawiązanie to własnego życia otwierały serce na miłość Boga i pomagały zobaczyć, że jesteśmy podobni jako ludzie w swych przeżyciach, w trudnościach. To nas łączyło.

Pan Bóg dużo zmienił w moim życiu, ale chcę napisać o jednej sprawie konkretnej. Po wykładzie o przebaczeniu - w czasie grupy dzielenia - powiedziałam o tym, że mam duży problem, który niedawno sobie tak mocno uświadomiłam, z przebaczeniem Niemcom za krzywdy jakich doznaliśmy w czasie wojny. Kiedy zaczęłam o tym mocno myśleć. uświadomiłam sobie, że nie chcę przebaczyć Niemcom ze względu na moich braci i siostry, którzy zginęli, doznali krzywdy... Jeśli ja przebaczę to jakbym ich zdradziła, zapomniała o ich cierpieniu. Dzięki modlitwie, rozmowie z siostrą Bożeną, uświadomiłam sobie sens przebaczenia w imię Pana Jezusa - przebaczam Niemcom jednak tym bardziej pamiętam i kocham moich braci i siostry, którzy byli ofiarami tych Niemców. W imię Pana Jezusa przebaczam też tym, którzy mnie skrzywdzili!! Amen.”